



Malowanie ścian i sufitów to prace, które często możemy wykonywać samemu, oszczędzając w ten sposób nasze pieniądze. Podpowiadamy jakie zagrożenia na nas czyhają i z jakimi problemami przyjdzie nam się zmierzyć. Wszystko po to, aby efekt był zadowalający.
Pierwszym problemem, z którym spotykamy się, jest duża ilość mebli, niewątpliwie przeszkadzająca nam w pracy. Zdecydowanie najlepszym pomysłem na poradzenie sobie z tym problemem jest wyniesienie wszystkiego, co mogłoby nam przeszkadzać, w jakieś bezpieczne miejsce. W przypadku gdy jest to niemożliwe, musimy przesunąć największe meble na środek, uprzednio podkładając pod nie stare koce czy swetry, aby uniknąć porysowania podłogi. Również łóżko, które zajmuje sporo miejsca, stawiamy pionowo na jednym z boków i zabezpieczamy taśmą typu gafer. Całość solidnie zabezpieczamy kocem oraz taśmą malarską. Zalecamy staranne zabezpieczenie przedmiotów delikatnych takich jak szklane drzwiczki, miękkie powierzchnie drewniane (np. sosnowe), czy sprzęt RTV.
Kiedy z pomieszczenia zostały usunięte zbędne przedmioty, możemy przystąpić do zabezpieczenia podłogi, stolarki okiennej i drzwiowej. Pierwszym krokiem powinno być zrolowanie leżącej wykładziny bądź dywanu. W tym celu zwijamy tkaninę wzdłuż krótszego boku, związujemy sznurkiem i kładziemy w bezpiecznym miejscu, tak aby nie było możliwości powstania załamania czy zagięcia. Następnie przyjdzie nam wybrać folie malarską. I tutaj pojawia się pytanie, jaką folie wybrać, droższą markową czy tańszą tzw. chińską? Czy warto zainwestować w extra grubą, wytrzymałą folię, czy tez zaoszczędzić i kupić najcieńszą? Ta druga się zwija, szeleści, ciężko rozkłada i ciągle się drze, ale ma niekwestionowaną przewagę – jest o wiele tańsza od swojego konkurenta! Nie należy także odrzucać możliwości wyboru tektury falistej. Jej zaletami są łatwość rozkładania (rozwijanie z rolki) oraz fakt, iż doskonale się sprawdza na klatkach schodowych oraz w pomieszczeniach o nierównej posadzce, gdzie śliska folia sobie nie radzi. Jej minusem jest wysoka cena zakupu oraz słaba dostępność w sklepach.
W momencie, gdy podłoga będzie już zabezpieczona, możemy przejść do wyboru taśmy malarskiej. Potrzebna nam będzie ona przede wszystkim do oklejania okien, futryn, listew przypodłogowych, odcinania dwóch rożnych kolorów oraz łączeniu ze sobą folii, czy poszczególnych płatów tektury. Na rynku dostępne są taśmy różnej grubości, długości i o różnej cenie. Musimy się jednak zastanowić czy warto przepłacać za produkty markowe typu tessa skoro produkty typu no-name nie ustępują im praktycznie w niczym. Oczywiście musimy zachować rozwagę, gdyż w sklepach nagminnie można spotkać wyroby, których klej jest przeterminowany, bądź kiepskiej jakości. Może to doprowadzić do odejścia takiej felernej taśmy od ściany wraz z warstwą gładzi. Rozróżniamy także taśmy profesjonalne, które nie dopuszczają do powstawania kapilarów i zacieków. Jednak użycie ich jest uzasadnione tylko na idealnie równej ścianie. Bezwzględnie musi być ona zagruntowana, gdyż zawarty w niej klej dość silnie przywiera do powierzchni farby i w razie złego przygotowania podłoża, farba będzie odchodzić razem z taśmą. Jej wadą jest niestety wysoka cena. Można natomiast polecić specjalne taśmy do zabezpieczania stolarki okiennej, którą cechuje łatwość aplikowania.